25
sie
09

a to niespodzianka

Generalnie.. dzisiaj, a w zasadzie wczoraj oddalem w koncu prace MSc … over. game over. no, za pol godziny musze obudzic kierowce, co mnie podrzuci na lotnisko, a co by nie zaspac spac nie ide :] jutro odespie. niewazne. A wogole to czuje sie taki lekki :].

byl grill dzisiaj (wczoraj) i bylo ok. co jeszcze? he.. no jeszcze na pewno tu wroce. we wrzesniu na obrone. ale nie macie pojecia o ile czlowiekowi jest lzej.. jak juz sie pozbedzie mysli (i swiadomosci ze trzeba to oddac). dzieki uprzejmosci macka.. nie musze tu siedziec do czwartku. spotkanie z jasonem mialo charakter pokojowy – raczej (tak jak przewidywalem) nie szukal igly w calym. chcial conclusions i work objectives jako bullet point? no to dostal. w czym problem :]. Poprawianie zajelo zdecydowanie mniej czasu niz samo drukowanie i oprawianie tego ustrojstwa..

No to koniec. Koncze kawe i zbieram sie powoli na samolot :].. a prace bedzie mozna zobaczyc kiedys na orzechowej 14scie. internetowego wydania chwilowo nie przewiduje :]

yo.

ps. w ramach zabijania czasu dzisiejszej nocy (po obejrzeniu filmu the adventureland – badziew jakich malo, w sumie dalej nie wiem o czym bylo) zajalem sie czytaniem nonsensopedii… zjawiskowe. w przyplywie zbyt duzej ilosci czasu i braku checi zajmowania sie czymkolwiek sensownym – polecam. np. warszawa, hanys, polska, dres :]

koniec transmisji.

07
lip
09

Ostatni post.

Przygoda Cranfieldowa powoli się kończy – bynajmniej chwilow. Zatem. Powiedzmy, że wstępnie jest to ostatni post. A podsumowując ostatni tydzień (kilka).. udało się. Udało się zrobić próbki. Udało się uruchomić model (chyba), uda się (mam nadzieję), jutro zrobić test.. i uda się (tak, tak.. dalej mam nadzieję) uzyskać zadowalające wyniki i zebrać jakieś reprezentatywne dane.

Udało mi się.. zebrać w mordę z buta od jakiegoś głupiego kolesia usiłującego strzelić mi bramkę. :D .. no tak, ale cały jestem no worries. Teraz mam co prawda warę jak murzyn (trochę spuchła) ale jest git. Przegraliśmy. I co z tego… na bramkę wszedłem w drugiej połowie. No.. i wybroniłem z 4-5 jeden na jeden, parę sytuacji było hardcorowych.. ale mimo że do przerwy dostaliśmy 0:6… to i tak było warto. Było warto chociażby dlatego, żeby widzieć miny kolesi którym co akcję jakiś koleś odbierał ochotę do grania :P .. one to one.. i nic. Maćko się nam pochorował. David na podbój Hiszpanii pojechał, Saketowi oczy zaropiały.. no cóż.. francuzi jak to francuzi.. w glofa to by zagrali, eh.. i tak było fajnie.

Co jeszcze? Udało mi się spotkać Jasona (tak, udało, uda się, będzie się udawało (czy może udawać?) kurde.. polska jazyka trudna być.. jak to się odmieniowywuje).. no.. więc to trochę taka mantra :.. Pisanie zawieszam z przyczyn oczywistych (prawie).. no już nie będę musiał pisać :]. Praca.. jeszcze sporo jej zostało.. ale trzymajmy się mantry.. uda się. Plan jest taki, żeby się udało do końca lipca ze wszystkim, ale zobaczymy jak to się w domu będzie pisało :P

No i moje gratulacje oczywiście Pani Marto :]… trzymałem kciuki (tak wirtualnie.. jak już pisałem.. zapomniałem – gapa.. ) ale.. :] wiedziałem, że będzie git. Teraz to tylko świętować. A Pan Panie Stawiarski to tu zagląda czasami? Stawik kiedy obrona? Powiem.. powiem Ci coś.. dzwonił do mnie ostatnio bazyl… i powiedział, że za parę dni coś się stanie.. będzie miał wyższe wykształcenie (nie że wyższe.. ale wyższe niż my.. Stawik… ) :D

Bez odbioru.

ml

26
cze
09

24.

No tak. stuknęło. Ale jakoś nie czuję się taki stary (…). Czas jakoś ostatnio szybciej płynie niż zwykle. Z wspomnianych niedawno 45 dni została zaledwie jakaś mała namiastka, a końca pracy nie widać. Dzień jak każdy, no trochę dłuższy. Dzięki za wszystkie życzenia :) . No.. i wracam, wracam, już niedługo. I co poza tym? No.. powiedzmy, że jakoś grunt mi się kurczy pod nogami, bo trzeba by coś “dalej” zaplanować. Do grudnia jeszcze trochę czasu.. ale potem co? Wolałbym, żeby status “student” nie zmienił się na “bezrobotny” (No dobra, nie ma strachu, tak łatwo się nie dam).

Wracając do czwartku.. wygraliśmy 3:1. Za tydzień mecz rozstrzygający. Zobaczymy jak to wszystko wypadnie. Mam nadzieję, że pozytywnie :) . No. To chyba tyle na dzisiaj. Weny pisarskiej brak.

ml

24
cze
09

maruda.

No tak, bo pomarudzę trochę jak ten czas cholera leci. Ale w ogóle to.. Pszczoła.. moje gratulacje :] panie magistrze. :) . Macie jakieś wieści z IVF.. kto się kiedy broni/bronił.. ? To taki czas że już, już chyba nie.. ja to będę pewnie ostatni :) , ale.. :D co tam..

Aaa.. marudzić miałem :) to marudzę. Trzeci rozdział kończę. W zasadzie skończyłem. Czwarty.. jutro bo jest prawie gotowy. Ale, żeby nie było różowo – to.. to na tym narazie koniec. Co prawda są szanse na czwartkowe albo środowe próbki w Axonie (znowu bym musiał się tam wybrać). Poniedziałkowa wizyta przyniosła dodatkowy pakiet danych.. ale cholera roboty nie ubywa. Bilety kupiłem wszystkie… i trochę jeszcze w te wakacje polatam.. tu i tam.. z Londynu do Katowic, z Londynu do Krakowa :].. no. Dosyć marudzenia.

Co jeszcze? Aa.. to dzisiaj jakaś taka okoliczność była. Dzień ojca czy coś. Pewnie też czasami zaglądasz na stronę to masz.. Twoje 5 minut. Najlepszego. No.. urodzin Ci nie liczę.. chociaż jak to ktoś ostatnio powiedział, faceci są jak wino, im starsi tym lepsi. A tak w ogóle, mama coś wspominała o prezencie. Że warsztaty jakieś są czy cuś.. możesz sobie wybrać tatusiu :P .. (tak serio to to Ewka gdzieś wygrzebała w necie.. wogóle się nie zgadza :P )

ZAPROSZENIE NA WARSZTATY DLA MĘŻCZYZN

Kurs jest dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia:

DZIEŃ PIERWSZY

1. JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU?
Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją.

2. PAPIER TOALETOWY – CZY WYRASTA NA UCHWYTACH?
Dyskusja.

3. RÓŻNICE POMIĘDZY KOSZEM NA PRANIE A PODŁOGĄ.
Ćwiczenia praktyczne z pomocą zdjęć i wykresów.

4. NACZYNIA I SZTUĆCE: CZY LEWITUJĄ, SAMODZIELNIE KIERUJĄC SIĘ DO ZMYWARKI ALBO ZLEWU?
Debata panelowa z udziałem ekspertów.

5. PILOT DO TELEWIZORA – UTRATA PILOTA
Linia pomocy i grupy wsparcia.

6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY
Otwarte forum tematyczne – Strategia szukania we właściwych miejscach a przewracanie domu do góry nogami w takt rytmicznego pokrzykiwania.

7. ZAPAMIĘTYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA
Pamiętaj o zabraniu własnego kalendarza lub telefonu komórkowego.

DZIEŃ DRUGI

1. PUSTE KARTONY I BUTELKI – LODÓWKA CZY KOSZ?
Dyskusja w grupach i ćwiczenia praktyczne.

2. ZDROWIE – PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA ZDROWIA.
Prezentacja PowerPoint.

3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ..
Wspomnienia tych, którzy przeżyli

4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO, GDY ONA PROWADZI.
Gra na symulatorze.

5. DOROSŁE ŻYCIE – PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ PARTNERKĄ.
Ćwiczenia praktyczne i odgrywanie ról.

6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM NA ZAKUPACH.
Ćwiczenia relaksacyjne, medytacja i techniki oddechowe.

7. TECHNIKI PRZEŻYCIA – JAK ŻYĆ, BĘDĄC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE.
Dostępni indywidualni psychoterapeuci.

8. CHOINKA – CZY MUSI STAĆ DO WIELKANOCY.
Telekonferencja z udziałem Świętego Mikołaja.

Sam się uśmiałem do łez. Co jeszcze? Koniec transmisji bo późno się robi. A jutro znowu.. praca, jedzenie, praca, jedzenie, tenis, jedzenie, praca, jedzenie :P .. (tak, też zauważyłem, że dużo czasu w ciągu dnia spędzam na jedzeniu.. :D )

18
cze
09

Ze juz 18sty?

Nie powiem. Jason jest zadowolony. Myslalem ze bedzie nas bardziej scigal. Ale.. wyglada na to ze bardziej to my go scigamy. Co by tu jeszcze.. no sa postepy.. testy sie przesunely o jakis tydzien. Jak na poniedzialek uda sie zalatwic furexa (koszik.. to chyba od Ciebie mi zostalo), to pojade do Axona “posklejac” te moje belki.. no i to juz bedzie cos, bo potem testy. Pisanie? Jakie pisanie. To chyba bedzie najgorsze.. ale .. zawsze cos tam nabazgram.. pol strony, 5 linijek.. po trochu przybywa.

Mecz. No byl. Dostalismy sromotnie. 6:3.. ale do czasu kiedy ja bronilem.. wygrywalismy.. 3:2 :D .. :P .. wiec.. tragedii nie ma. Swoja droga czasami zastanwiam sie jak to sie stalo ze Starozytna Grecja (tak duzymi, duzymi.. respect) stala sie taka potega… i jak to wogole bylo mozliwe. Dzisiaj obstawialismy, ze .. wszyscy Grecy wyjechali z kraju w poszukiwaniu pracy. No, a do grecji przyjechalo duzo innych ludzi.. i to oni te potege zbudowali. My upadlismy. Jak ta grecja. Tylko szybciej. W 40 min. Maciek zeznal.. ze gdyby nie ta Grecja.. to moze i bysmy wygrali.. ale biorac pod uwage start do pilki grekow i ich zaciecie do gry “it’s yours.. run, it’s yours”.. :P .. to szaro to widze. David Chyba spodziewal sie wygranej… :] .. no bo jak inaczej.. Hiszpania blisko ustanowienia rekrodu wszech czasow.. nieprzyzwyczajony chlopak do przegrywania.. a my? A my no coz… ostatnio przegralismy z RPA… :].. przyzwyczajeni. Wazne ze bylo wesolo. Przegrany na sedziego nie powinien sie skarzyc.. tak to jakos glupio wyglada.. no ale co tam. Sedzia byl do dupy. Taki Howard Webb Polskiego futbolu. Nie mozna miec wszystkiego..

Swoja droga korzystajac z jego zaslepienia – no tak, nie gwizdnal przez caly czas gry – moze to ten wiek? Wygladal na wyploszonego 16sto latka.. pozwolilem sobie pociagnac z barka tu i tam, a ze jak ktos jest o glowe wyzszy to sie raczej nie spodziewa hukniecia od takiego kurdupla.. to fruwali.. oj fruwali :) .

No.. strzelillem tez. jedna. Maciek strzelil dwie – jedna w slupek, jedna w poprzeczke, ale? liczy sie fakt. Po oczku dolozyli jeszcze David i Fernando (ku mojemu zdziwieniu ;P).. W obronie szalal Mindogaus.. cudowne dziecko Litewskiej pilki noznej. Byl tak troche jak czolg. Wszyscy sie od niego odbijali, no i kondycyjnie… tyral za naszych greckich pracusiow. Co to ja jeszcze chcialem powiedziec? A, ze juz nie bede pisal tyle glupot :) , i.. nie – nie jestem rasista. Aaa.. francuzow nie skomentowalem. No coz.. pochwala sie nalezy. Obiektywnie oceniajac druzyne.. no moge co nie? :)
1 – okregowka, 10 – Primiera Division;

to.. Bramka: Ja (5), Michalis (3). Linia obrony: Mindogaus (7), Joffrey (4), Stamatis (1 – za zaangazowanie w trakcie gdy nie przebywal na boisku), Michalis (1), Pomoc: Yoann (4), Fernando (5+ plus za bramke), David (6+ mieszal, mieszal.. plus za bramke), Maciek (6++ – za dwa slupki i zryw do pilki), No i ja oczywizna (6+, za brameczke). Gwiazd nie bylo. Zabraklo wytrwalosci. Ale i tak jestesmy zajebisci.. i nasunela mi sie piosenka.. who let the dogs out? Who!? Who?!.. tyle ze w naszym przypadku trzeba by zaspiewac.. who let the APEs out? Who!? Who?! Pierwsze 15 sekund. Amen.

A tu radosc po zdobytej brameczce :)
Michael score

No. To do pracy wracac czas. relacje zdano (tryb dokonany? :) .. eee.. cos tam pamietam :P

PS. Alem siem rozpisalem.

15
cze
09

Im starsi tym głupsi.

No. ba. co by tu nie mówić – racja. Nowy tryb pracy mam(y) ostatnio w związku z Cranfield Cup (tak gramy trochę w piłkę), no generalnie rzecz ujmując.. trenujemy. Grecy są beznadziejni, francuzi jeszcze gorsi. Niemcy powiedzieli, że oni to w piłkę nie grają i wychodzi na to, że gdyby nie dwie europejskie ostoje futbolu, tak, tak, Polska (2 os) i Hiszpania (2 os) to z naszego MSc nie zebrałaby się 7-o osobowa drużyna. Na 10 żabojadów (ostatnio przeczytałem gdzieś, że nazywanie ich w ten sposób to oznaka rasizmu – to chyba jestem rasistą), gra dwóch.. no z czego jeden teraz jest we francji, a drugiego boli kostka, bo jak grał ostatnio w golfa… golfa.. BOŻE. No nic.. bywa i tak. Dochodzi Litwin który jest naszym cudownym defensorem, razem z grekami tworzą linię (nie do – albo raczej do – przejścia) obrony. Bramkarza nie mamy, a jak to ostatnio powiedzieli nasi Hiszpanie… chłopaki to może wy sie sklonujecie, my sie sklonujemy i wygramy ten turniej?

No ale co tam. Zabawa. Pomijając wszystkie wywody… a wracając do głównego wątku :) .. nowy rytm. pobudka koło 10-11, praca do 13, lunch i kawa, praca do 17. Piłka.. do 19-19:30, prysznic i kolacja, no a od 20:30 do godziny duchów laboratorium. Rano czytanie, po południu software. Nawet przyjemnie. Przed spaniem jeden film. I? I .. i nic, na nastepny dzień powtórka. Czasami zamiast piłki jest tenis ;) . No i tak to się toczy. Wypowiedziałem dzisiaj ostatecznie akademik, wiec.. będę w Polsce 15 lipca. Uff :)

Aaa.. o tej głupocie coś miało być. No tak.. jak biegaliśmy po czułowskich łąkach to w deszczu też się grywało, a co.. pada, nie pada, piłkarze grają to my też, ale… przy takim oberwaniu chmury to mi się jeszcze nie udało. Dzisiaj to nie pomogłyby wycieraczki w samochodzie (swoją drogą, samochody stawały), a my ostro po tym boisku, a nikt się nie palil powiedzieć że koniec. Dobrze że większość miała buty w miarę.. :) .. i tak powstał, wodny piłkarz.. którego dla was zamieszczam poniżej.. T-shirt… 1.2 litra, spodenki, 0.3 l, buty, 0,2l, skarpetki, 0.1 l, majtki 0.1 l.. no nic już więcej na sobie nie miałem :) .. wypas :], niestety, drużynowego zdjęcia nie zrobiłem z powodu złych warunków atmosferycznych :]

Ale lało :] (wygraliśmy :P)

13
cze
09

ajm faking lejzi

I co? Nic. Nic dzis nie zrobilem. Totalnie nic. Przywracanie systemu zamiast planowanych 40 minut zajelo caly dzien. Moze chcialem zeby zajelo caly dzien? Kurde. Dobrze ze testy przynajmniej beda niedlugo, ale jak tak dalej pojdzie to nie wiem kto dokonczy ta magisterke bo napewno nie ja. Off. Mocne postanowienie poprawy. Popracuje. Jutro, a teraz spac? Ide. I mam to wszystko w d****.

ml

o a z lenistwa to sobie nawet foto zrobilem. (z tego tez powodu mialem pieprzone problemy z pieprzonym komputerem – jakim trzeba byc idiota zeby sciagnac sobie na dysk virusa, nic tam, przeskanowac go programem antyvirusowym, nic tam, … odpalic. ….. i wszystko do dupy). Dobrze ze jest norton ghost. Nastepnym razem bedzie szybciej.
To sem ja, teraz bynajmniej nie jestem taki szczesliwy

10
cze
09

ajm back.

system postawiony (chciałem napisaże że stoji? stoii? chyba stoji.. nieważne.. postawiony jest :) ), no i generalnie powiedzmy że ok. 1,5 dnia w plecy, do tego cudowny technik zwodzi mnie jak się da. Najważniejsze że decyzje zapadły. Trzeba wykonać te moje mocowania do testów, w czwartek okaże się jak czasochłonne zamówienie jest to dla naszego ośrodka technicznego (ponoć panowie mają czas, bo gdzie i po co się spieszyć, tak czy tak im zapłacą (bo zapłacili z góry)). No.. ale nie dam się, jak zejdzie im na te 2 vee-blocki więcej niż 5 dni.. to przestoje te 5 dni przed biurem kierownika katedry, żeby dał zgodę i kesz na zamówienie na zewnątrz (mój współpracujący axon może to załatwić w dwa.. ba.. :)

dobra.. koniec marudzenia, ale za wiele pisać nie będę.. no jakby to powiedzieć, nie ma o czym. ostatnio moje życie obraca się głównie wokół pracy, czytania i szukania czegokolwiek na tematy z MSc związane. Takie już chyba losy moje na te wiosnę i lato. Ale jutro :) Jutro wolne. Wizytację składam w Cobham.

Teraz chyba sleeping time. Wypadałoby.

08
cze
09

FUCK

No wlasnie. Zamiast konczyc projekt nadzisiaj. .. Za 4 godziny jade do Axona, to co? No nic. Pieprzony windows zdecydowal sie pokazac mi blue screena. Game over. Dobrze ze mam back-upy porobione, co nie zmienia faktu, ze niestety postawienie systemu, pelna konfiguracja, no i uruchomienie tego wszystkiego to tak jakby pol dnia w plecy. Przynajmniej. Ide na sniadanie. A gdzie ja odreaguje? Az mi sie chce zacytowac jedno takie powiedzonko z Dnia Swira… “Czizis k**** ja p*****”. Szlag by to trafil. Koniec transmisji. Dzisiaj na skypach jestem raczej nieosiagalny. Over.

ml

wrrrrrrrrrrrrrrrr :|

05
cze
09

Piatek?

bedzie bez polskich krzaczkow bo siedze sobie w labie i pisze. no stukam w te klawiature. coz innego moze robic student APE w wiosce Cranfield w piatek o godzinie 21? Niewiele. Spotkac sie z supervisorem. Generalnie liczylem ze sie uda. W poniedzialek wizyta w Axonie, no i zaczelo sie wszystko krystalizowac. Tak jak myslalem rozdzial 7 pracy (powiedz im ze jak czas pozwoli to zrobisz :) , a poza tym? No poza tym to zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Ale jakos mnie to nastraja pozytywnie. Amen

Wracam do pisania.

PS. No nie jest tak tragicznie. Po prostu imprezy w piatek zaczynaja sie kolo 23. :)




 

listopad 2009
P W Ś C P S N
« sie    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30